poniedziałek, 7 marca 2016

Chleb włoski


Dzisiaj bardzo prosty i stary przepis na chleb, który kiedyś piekła moja mama.
Przepis pochodzi z zeszytu z przepisami mojej mamy, ma jakieś 30 lat.
Bardzo chciałam mieć swój własny zeszyt z przepisami i taki też zrobiłam.
Zamieściłam w nim prawie wszystkie przepisy z zeszytu mojej mamy. 
Później wpisywałam już do niego swoje przepisy, np. pani Katarzyny Pospieszyńskiej.
Nawet przy przepisie robiłam małe rysunki gotowych potraw.
Niestety tego zeszytu już nie mam, gdzieś mi się zapodział, a szkoda, moja mama ma swój nadal. 
Przepis pochodził z jakiegoś programu telewizyjnego, który moja mama i oczywiście ja oglądałyśmy. 
Program prowadził jakiś Włoch i mama skrupulatnie zapisywała przepisy, które później były odzwierciedlane w domu. 
Chleb wychodzi bardzo smaczny o fajnym, lekko zwartym i puszystym miękiszu.

Składniki:
  • 2,5 szkl. mąki pszennej wrocławskiej
  • 2,5 szkl. mąki pszennej poznańskiej
  • 40 g świeżych drożdży
  • 500 ml letniej wody
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • szczypta cukru

Sposób przygotowania:
Drożdże rozkruszamy do kubeczka, dodajemy cukier i wlewamy około 1/2 szkl. letniej wody, mieszamy i odstawiamy na kilka minut, aby zaczyn ruszył.
Obie mąki przesiewamy do miski, dodajemy sól i mieszamy.
Dolewamy podrośnięty zaczyn, olej i resztę wody.
Wyrabiamy ciasto przez kilka minut.
Przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy na 30 minut do wyrośnięcia.
Ciasto wykładamy do dwóch wyłożonych papierem do pieczenia podłużnych form keksowych (wym. 25x12 cm).
Lekko natłuszczonymi olejem dłońmi wyrównujemy wierzch.
Odstawiamy na około 10 minut do ponownego wyrośnięcia.
Wstawiamy do nagrzanego piekarnika.
Pieczemy przez około 25 minut w temperaturze 220°C.
Smacznego! 




9 komentarzy:

  1. Domowe pieczywo jest niezastąpione ^^, chyba się pokuszę o upieczenie jakiegoś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Januszu, jeśli jeszcze nie piekłeś chleba, to ten przepis jest idealny z uwagi na swoją prostotę :)

      Usuń
  2. Moniko, wielka szkoda, że zaginął ten wspaniały zeszyt. Może jeszcze, jakimś cudem, się odnajdzie. Przypomniałaś mi o Katarzynie Pospieszyńskiej. Z zapartym tchem śledziłam jej każdy nowy przepis. Do dziś robię placki ziemniaczane po chińsku według przepisu Pani Kasi. Trochę go zmodyfikowałam, ale niewiele różni się od oryginału. Są pyszne :). Co prawda od dłuzszego czasu piekę tylko chleby na zakwasie, ale ten muszę kiedyś zrobić :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wielka szkoda, że nie mam mojego zeszytu.
      Cieszę się, że i Ty masz fajne wspomnienia związane z programem pani Pospieszyńskiej, chyba każdy oglądał go z wielkim entuzjazmem i bez mrugnięcia okiem :)

      Usuń
  3. Wygląda na bardzo puszysty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A jeśli dałoby się 5 szklanek jednego rodzaju mąki to bardzo dużo to zmienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiass s, na pewno zmienia, bo każda z tych mąk jest inna, ma inną konsystencję, ale myślę, że możesz spróbować z jednym rodzajem mąki pszennej. Ja przyznam, że zawsze ten chleb robię czy moja mama z obu tych mąk, chleb wychodzi zawsze super :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...